wtorek, 26 marca 2013

Prepare to Meet Satan


Ubzduranie stało się faktem, gdy wczoraj z wieczora puściłam rynnę na okoliczność skasowania całej zawartości telefonu komórkowego marki Samsung. Skasowanie nastąpiło nieświadomie i dokumentnie, wywalając w kosmos wszystkie azjatyckie, bezcenne i komiczne notatki, co stanowiło dość dobre usprawiedliwienie dla fontanny, aczkolwiek przy całym ciężarze gatunkowym, z  pewnością nie dla AŻ TAKIEJ.
Zasmarkałam poduszkę jedną, drugą, kołderkę, krówkę i przyległości. Zasmarkałabym niechybnie i Współlokatora gdybym wcześniej nie kazała mu się usunąć, odejść, umrzeć i w ogóle nigdy już nie dotykać, bo to tak naprawdę wszystko jest jego wina i basta. Albo tego telefonu. Albo świata złego i barku wiosny.
Stało się także dla mnie zupełnie jasne, że wiosna już nigdy nie nadejdzie i zamarznę w tych śniegach i umrę w tych ciemnościach, złożona bólem krzyża i czarną dupą hormonalną.
Cycki mi się znowu skurczą, cera wyprostuje i będą mnie nękać demony z przeszłości bo zamiast wyartykułować soczyste i dosadne sssSpierdalaj, ja się bawię w uprzejmości i kurtuazję, budując w ten sposób, tylko trochę świadomie, chore poczucie wartości popaprańca emocjonalnego z którym nie mam ochoty mieć w ogóle nigdy do czynienia.

Żal mi nieco jednej różowej kreski, bo niby ja nieee i wolność rządzi, ale w głębi siebie, Karmela, zazdrościłam okrąglutkiej bigosównie i to na trzeźwo, bo trend bezalkoholowy (a wręcz bezpapierosowy, choć tylko w połowie) utrzymuje się w korelacji ze zbliżającą się starością. I śmiercią. I ogólną schyłkową dekadencją wszystkiego cokolwiek by można o to podejrzewać.
I tak.
Czuję, że dziś też będzie rynna, tym razem z okazji napadowych bólów kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Albo z jakiegoś innego niezwykle istotnego powodu. Już mnie się zbiera, już czuję pod powieką i jak kogoś nie zabiję to będzie to cud jak w Sokółce. Albo i jeszcze gorszy. 

4 komentarze:

I tak nikt nie pozna pisze...

Czyli tego.
Znaczy, że jednak sobie nie ubzdurałaś, tak?

Co to jest pokusza?

Caerme pisze...

Przecież mówiłam od samiutkiego początku że ubzdurałam, takczynie.

Pokusza - ładne, takie... słowiańskie i rzewne :D

Nikt nie poznał, masz rację.

M pisze...

Bigosowa!! Żona Bigosa. Bigosówna będzie Nina:))

Caerme pisze...

Niech Ci się wino odłoży w zmarszczkach pod oczami jeżeli myślisz, że tego nie wiem! :D
Ja tu zmylam przeciwnika, a ta mi z definicjami wyskakuje.

Prześlij komentarz