Kocham redaktora Manna miłością
wielką i bezkrytyczną, bo piątki dzięki Niemu są jeszcze
bardziej piątkowe (nie jest to, rzecz jasna, jedyna przyczyna mych
uczuć ciepłych, ale pasuje do wątku). Kierowcy, z którymi
wspólnie zmuszona jestem znosić korek na wiadukcie, dość często
przyglądają mi się ze zdziwieniem, gdy mało dyskretnie ocieram
łezkę bądź wybucham śmiechem na całe auto. Jest to niewątpliwy
plus dodatni posiadania autka – można się śmiać, można płakać,
można smarkać w rękaw, a dodatkowo obserwować reakcje otoczenie,
które to otoczenie znajduje się za bezpieczną barierą hartowanego
szkła.
Polska to jedyny znany mi kraj, w
którym blond dziewczę wybuchające śmiechem nie wywołuje reakcji
łańcuchowej, sąsiedni kierowcy trochę patrzą jak na idiotkę, a
trochę wolą zabijać wzrokiem wszystko, co cie rusza, a zwłaszcza
to, co rusza się tak potwornie wolno, w tym korku na wiadukcie.
Ja nie wiem, może zamiast religii,
kuratorium powinno organizować dzieciom lekcje z szukania pozytywów, powodów
do uśmiechu i radości oraz miłości do bliźniego i przyrody. Bo z
całym szacunkiem narodzie, ale na szczęśliwy to ty nie wyglądasz (a to dlatego, że nie ma słońca, nieomal przez
siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące?)
Tak sobie gadam, może z okazji wyboru
nowego szefa Watykanu, który, nawiasem mówiąc, ogromnie mi się
podoba (szef, choć Watykan również). Do imienia Franciszek mam
także wielki sentyment, bo za czasów innej opcji światopoglądowej,
zaraz obok zaczepnego Augustyna był to mój absolutnie ulubiony
święty.
Pewnie nikt mi nie uwierzy, bo znana
jestem z brutalnej krytyki, ale kibicuję KK, naprawdę. Idee tam są
słuszne, tylko wykonanie takie sobie, toteż trzymam kciuki, bo jak
Polacy nie zaczną się w końcu uśmiechać, to nie będzie tu
miejsca dla mego potencjalnego, przyszłego dziecięcia.
Kocham także moje rodzeństwo i
przyległości.
- a łokturej jutro?- łoktórej się mówi
- pokaż mi to w słowniku to ci uwierzę
- cykoria!
- ananas - albo krewetki, w końcu owoce morza … a cykają jak psy
A także, ponieważ wielkimi, doprawdy
jak dla mnie to ZBYT WIELKIMI, krokami zbliża się ta strasznie
przerażająca data, to ja tu sobie pozwolę chcieć to:
Oglądać w HD!
Chcę zarówno ten sprzęt, jak i te
wszystkie miejsca oraz te wszystkie emocje, chcę więcej życia w
życiu, bo jak się okazuje, zawsze jest go za mało ;)
P.S. Nurkowanie z waleniami, aaaaaaa.
ORAZ.
Bardzo mi przykro, ale nie wiem jak prywatnie wymienić błonę bębenkową ucha - pozdrawiam pytającego.
2 komentarze:
Od razu czuć tą pozytywną energię po takich notkach :D Dzięki wielkie!
A te nurkowanie z waleniami to nie jakaś dewiacja typu: zanurzę się w wannie i puszczę bąka?
Służę ;)
Nieee, nie mam wanny :P
Prześlij komentarz