piątek, 27 lipca 2012

Can't stop addicted to the shin dig, Cop top he says I'm gonna win big


Na biureczku leży świeżutki jak ogórek bilet na Impactfest dostany w prezencie przed urodzinowym od kolegi, któremu życie nie daje spokoju. Tak twierdzi.
Miesiąc temu obdzwanialiśmy hordy znajomych, gdyż mieliśmy do oddania za zupełną darmochę! bilet na koncert Prodigy [w końcu i tak poszedł Współlokator po długich namyślankach, po czym przyznał, że to jeden z najlepszych koncertów ever, także niech żałują Ci którzy odmówili], a dziś, skoro świt, ląduje u mnie bilet na wydarzenie, o którym w świetle Bardzo Ważnych Wydatków i Planów nawet nie myślałam myśleć. Podoba mi się taka równowaga przysług.
Następnym razem ktoś bardzo troskliwy będzie mnie ściągał pijaną w trąbkę z krawędzi drogi powiatowej, tak, to ciekawe...

Od przedwczoraj, od tej MYŚLI, życie mnie głaszcze po główce i robi mi dobrze na różne sposoby.
Na przykład rzuciło mi pod oczy w księgarni taką książkę, która odpaliła moje wszelkie żądze [a obiecałam sobie, że będę dzielna i nie wydam ani złotówki, oh well] i taki mały sklepik z marzeniami, znaczy z herbatami i kawami i ziołami świata, od których zapachu kręciło się w głowie i traciło zupełnie rozum, kupując pół kilo YerbaMate - ziołowej.
Ja nie wiem, sporty rowerowe i yerba... no, ja naprawdę nie wiem, już teraz czuje, że uda zaczynają się rozpychać w nogawkach.

Współlokator się był wyjechał na południe.
Wieczorem KONCERTOWO.
Jutro erotycznie. Pojutrze – leżeć zamierzam do góry kołami, pachnieć, leczyć głowę i czytać.
Jest upał, jest lipiec, zioła wyłażą z doniczek, nadal nie ma biletu na wschód, złazi skóra.
Według wszelkich rachunków prawdopodobieństwa coś bardzo wkrótce, bardzo skutecznie zetrze z mojej jaszczurzej buzi ten głupkowaty uśmiech, ale póki co, czerpię garściami więc proszę mi nie przeszkadzać!

Uwielbiam ten teledysk, działa jak pogłębiarka dla moich wszystkich pozytywnych emocji. Mogliby być mili* i to zagrać.


*Tak swoja drogą to jestem ogromnie ciekawa postawy papryk. Czy tak jak wedle zeznań Współlokatora kilka lat temu na Śląsku, zachowają się jak gwiazdy, które maja publikę bardzo głęboko gdzieś, czy jak GWIAZDY, które czują klimat letnich, europejskich, wielkich festiwali, na których zarówno tłum pod scena jak artyści na scenie dają z siebie wszystko.
Się zobaczy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz