piątek, 27 kwietnia 2012

Rozruch


Ostatni tydzień na zwolnionych obrotach, w oparach dymu i beczce ze smołą, intensywnie, ale powoli, intelektualnie, ale bezmyślnie, w sobie, głęboko, na chwilę, zza szyby.
Dziwadło ze mnie czasami.
Milknę.
Znikam.
Nie ma mnie dla nikogo.

Czasami tego mi potrzeba, żeby opanować wewnętrzny pożar, narastający stres i zniecierpliwienie. A potem jak zawsze wychodzi słońce, na zewnątrz podnosi się temperatura, a wraz z nią moja chęć do życia, poziom energii wskakuje na ten niezwykły pułap, kiedy wydaje mi się, że mogę absolutnie wszystko.
Umysł i wyobraźnia wpadają na swoje tory i liczy się tylko ruch.
Ubłocić się, dać użreć robalowi w pośladek, pomacać skałę, zasnąć w krzakach z trawą we włosach.

Zaczęłam od rozeznania w sprzęcie.
Następnie umyłam okna w pracy, od zewnątrz, wmawiając wszystkim, że mam uprawnienia do pracy na wysokościach.
Powisiałam za oknem, powyginałam się, ale dzięki temu znowu widzę świat, kolor liści i nieba. Cudnie.

A potem zadzwonił telefon.
Żołądź w szpitalu. Kręgosłup złamany w trzech miejscach, zmiażdżona pięta, połamane nogi.
Bo długość liny źle wymierzyli, bo hamulca nie sprawdzili, bo wzięli starego dynamika, bo wiatr.

I co głupia?
Nadal masz ochotę wisieć za oknem, skakać w jaskiniach i w starych elektrowniach?
To może się zastanów.

To może się zastanowię. Pojadę dziś po rowerek i ucałować psie mordy, kupię nowy śpiwór i plecak z myślą o weekendzie, ale docelowo o WYPRAWIE, przykleję się do pleców motocyklisty, wypiję piwo nad Wisłą albo w ogródku działkowym sympatycznego łysego, nabędę piegów i pomyślę, że może jednak zamiast skakania i wiszenia wybiorę Sudety lub Bieszczady. Zmęczenie zamiast adrenaliny. Chłód poranka zamiast gorączki.

O tak.
Temperatura i słońce sprawiają, że odżywam i chcę, a nawet muszę.
Ruchu!
Rozruchu. 

7 komentarze:

Mandarynka pisze...

no dzięki, jak nic teraz w słup przywale

Caerme pisze...

A co? A co? TO TEN DZIEŃ?

Nic nie bój, limit nieszczęść wyczerpan został.

Kot.Pik pisze...

A skąd Ty teraz motocyklistę wykombinowałaś? ;)

Caerme pisze...

Z domu :D

Mandarynka pisze...

nie przywaliłam :))

Bohaterpozytywny pisze...

No to chociaż na tym motorze ostrożnie jeździjcie, żeby nie było, że coś nie zadziałało, albo źle wymierzone :)

Caerme pisze...

Mania nie przywaliła, my też cali i zdrowi ;)

Jeszcze :P

Prześlij komentarz