Miała być notka propagandowa, agitująca, zgłębiające meandry w drodze logicznego rozumowania i prezentacji światopoglądu. Miało być straszenie carem, zaborcą, komunistą, oszołomem. Miało być nawet prezentowanie skrajnie nieodpowiedzialnych i szkodliwych treści z uzasadnieniem czemu są właśnie nieodpowiedzialne i szkodliwe, a nie patriotyczne, dumne i powstałe z kolan.
Ale nie będzie.
Bo nie mam dziś nastroju, gdyż od wczoraj wprawiam się w nastrój zgoła odmienny, to jest weekendowo-rozrywkowy.
A także bo nie mam już siły denerwować się na bzdury i buractwo wypływające z mediów szerokim strumieniem, na fobie ukrytych opcji niemieckich, na mas(z)karady Prezesa, na SLDowskie spoty wyborcze o treściach szowinistycznych i grających na najprostszych instynktach, poobklejane siedzenia w komunikacji publicznej, Bernarda Muchę, wyborczą ignorancję i historyczna amnezję, braki w rozsądku, dziury w myśleniu, i w ogóle na cały ten burdel na kółkach.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym w przededniu tak istotnych wydarzeń nie zwróciła się do szanownego społeczeństwa z apelem, powtarzając za Panem Kubą Wojewódzkim, z którym podzielam wspólny przestrach:
"Społeczeństwo obywatelskie sprawia wrażenie, że samo ma siebie w społecznej, obywatelskiej dupie. [...] Nie idąc do wyborów, młody Polaku nie robisz władzy na złość. Robisz na złość swojej przyszłości."
9 października 2011 r.
IDŹCIE NA WYBORY!!!
Zagłosujcie wedle własnego uznania, za mniejszym złem, za swoją i moją przyszłością i tylko BŁAGAM nie każcie mi żyć w państwie opresyjnym i policyjnym, nie każcie mi patrzeć na oblicza panów z CBA w każdym wydaniu wiadomości, nie każcie mi słuchać o Chrystusach narodów, polskiej racji stanu, bogu, honorze, ojczyźnie wypływających lepkim strumieniem głoskami zwarto-szczelinowymi z ust oszołomów, dewiantów władzy i innych zdemoralizowanych własnymi obsesjami biednych ludzi.
Nie bądź łosiem, idź na wybory ! ;)
Peee Esss
Bardzo mi się podoba szczegółowy plan weekendowy, mam zamiar wykorzystać wszelkie możliwe sposoby, aby zrobić sobie dobrze, radośnie, wesoło i bezstresowo. Tak więc ahoj rodacy! Bawcie się dobrze, głosujcie mądrze ;)
To mówiłam ja - Cearmelka ;)
3 komentarze:
Więc ja napiszę o różnym powstawaniu z kolan, wieszaniu biało-czerwonej flagi, zamiast białej itp.
Otóż, żeby powstawanie z kolan miało sens, najpierw trzeba na te kolana paść. A wbrew temu, co twierdzą niektórzy ustami imć Prezesa, kraj nasz na kolanach się nie znajduje. Co więcej, to w czasach kiedy premierem był Prezes a za dyplomancję odpowiadała p. Fotyga, zbliżyliśmy się do pozycji kolanowo-czołobitnej wobec USA. Jeśli ktoś żyje już lat trochę, powinien pamiętać, jak wyglądały prowadzone przez tamtą władzę "negocjacje" ws. tarczy. Wtedy właśnie Polska była na kolanach. Całe szczęście, że przy władzy w USA nie był Bill Clinton, bo nie chcę myśleć, do czego by nas jeszcze zachęcał, skoro już jesteśmy w takiej dwuznacznej pozycji ;)
Odnośnie białej flagi - do dziś p. Prezes, nie wyjaśnił, co konkretnie ma na myśli używając tego hasła. Ale w sumie jest to oczywista oczywistość. Prezes nigdy nie tłumaczy, bo sam doskonale wie, że gada bez sensu.
Ale i tak wolę wymachiwanie flagą w dowolnym kolorze (wyłączając flagę czarną z białą czaszką na tejże) niż szablą, w dodatku zardzewiałą, tępą i z napisem "Uwaga: zabawka plastikowa. Dla dzieci od lat 3".
Nie chce CBA, nie chcę powtórki z ś. p. Barbary Blidy. Nie chcę powtórki z dziwnych koalicji. Nie chcę prezesa. I tyle.
I nie chcę Napieralskiego, który poza ideologicznymi frazesami jest pusty jak na ten przykład Napieralski. Czyli docna.
Resztę przeżyję.
A na marginesie, zacząłem się zastanawiać, czy od porażki PiSu nie byłoby w skali makro lepsze, gdyby wygrał on przewagą powiedzmy jednego procenta. Takie zwycięstwo uniemożliwiłoby tej partii stworzenie rządu, gdyż zdolność koalicyjna została wyczerpana kompletnie. Jedyna szansa na rządzenie to stworzenie rządu samodzielnego.
Mój scenariusz wygląda tak:
- PiS: 29%
- PO: 28%
- reszta bez znaczenia.
PiS nie mając zdolności koalicyjnej próbuje stworzyć rząd mniejszościowy (a nawet p. prezydent powiedział, że rzad w pierwszej kolejności będzie tworzyć partia, która wygra wybory), którego ze względów wiadomych nie poprze w sejmie żadna inna partia, więc rząd ten, nie uzyskawszy wotum, upada. I wtedy do gry wchodzi PO i PSL czy inszy Palikot.
Dlaczego tak? Ano dlatego, że PiS po prostu przegrywając wybory ładuje sobie strzelby amunicją z pudełka, na którym jest napisane "sfałszowano, oszuści".
A jeśli wygra, to tej amunicji już nie będzie mogło użyć. Wtedy ich nieumiejętność dogadania się z kimkolwiek jasno zostanie pokazana.
Dla nich większą porażką będzie niemożność zbudowania rządu mimo wygranej w wyborach, bo będzie to porażka, której nie da się zwalić na innych.
Jeszcze się pozastanawiam nad tym, czy nie zrobić im psikusa (czy może PiSkusa :P ).
Wygrać większością bezwzględną nie mają szans, więc mimo wszystko rząd PISu Polsce nie grozi :)
Nnooo tak. FAJNIE.
Czy ja Ci kocie gdzieś kiedyś nie mówiłam, że zdecydowanie potrzebujesz blogusia o transporcie, polityce i seksie ?:P no.
A do rzeczy. Błąd w rozumowaniu jest tu:
Za tygodnikiem "Wprost", odpowiada Waldemar Pawkal:
- Panie Premierze kto wygra wybory?
- Nasz przyszły koalicjant.
Pisałaś, że muszę mieć o transporcie i seksie :P I taki powstał ;)
O polityce jeszcze wtedy nie pisałaś ;P
A to cholera... tej wypowiedzi WP nie czytałem...
Czyli tego. Jednak nie zaryzykuję :)
Prześlij komentarz