środa, 27 lutego 2013

Monitorowanie czynności życiowych ssaków naczelnych


No i co mi po napędzie atomowym, ja się grzecznie pytam, skoro świat witrtualny staje okoniem, germańscy oprawcy atakują, a Brazylijczycy tańczą sambę na awatarze mojego nagrobka. Bilet do Peru w momencie rezerwacji i ściągania złotówek z konta występowała w cenie niewiarygodnie przystępnych dziewięciuset nowych polskich. Do dziś. Weszłam sobie radośnie bladym świtem na stronę pośrednika, bo nic tak nie napędza do działań wszelkich jak dobrze skrojony bilecik lotniczy do Ameryki Południowej, nieprawdaż. 
Nie było jednak dane, oj nie. Oczom mym lazurowym ukazała się CENA! Okrągła, tłusta kwota 2 726,08.
EURO!
Zmarłam na zawał dwukrotnie. Poddana zostałam sprawnej reanimacji, a nawet resuscytacji i dopiero po tryliardowej próbie cucenia byłam w stanie wybrać numer germańskiego pośrednika celem wyjaśnienia zaistniałej, zupełnie niesatysfakcjonującej mnie sytuacji.
Wyjaśnienia odbyły się w języku lengłydż, więc przynajmniej rozumiałam co do mnie mówiono, mniej więcej. Pani Monik oświadczyła, że w sumie to trochę się pozmieniało, ale nie ma to nic wspólnego ze stanem konta, rezerwację się naprawi. Się poleci. Się będzie w Peru za dwa miesiące i trochę.
Uspokojona wybitnie choć nieco jeszcze roztrzęsiona zajrzałam na forum, i było to błędem i teraz to wiem, ale jest już nieco za późno, bo przeczytałam ten monit, iż w związku ze związkiem, kliencie drogi, albo zabulisz dwanaście dużych banieczek albo zostajesz w domu napawać się nadchodzącą wiosną, która nijak się ma do ośnieżonych szczytów Andów oglądanych z 4 tyś m n.p.m.
Łot de fak ja się pytam grzecznie, trzymając w pogotowiu sole trzeźwiące i koleżankę ratowniczkę medyczną.
Zabiorą mi tę rezerwację po moim zimnym trupie, także stay tuned!

Tymczasem udam się po nerwosolek, valium czy inną dobrze schłodzoną wódeczkę, bo inaczej biada światu z przyległościami. 
Dziękuję za uwagę.

3 komentarze:

bohaterpozytywny pisze...

Zabrzmiało abstrakcyjnie, najszybsza inflacja ever :D

pinot pisze...

No i jak tam sytuacja na froncie biletowym, z germańskim oprawcą?

Caerme pisze...

Wyspowiadawszy się ;)

Prześlij komentarz