poniedziałek, 16 stycznia 2012

LOCA, W załączeniu do

Drogi pamiętniczku, boje się, że pójdę do piekła za to nagminne całowanie po nietrzeźwości wszystkich obecnych kobiet. Ja naprawdę nie wiem jak to się dzieje ale właściciel kawalerskiego łóżka po niedługich namowach puścił farbę, że doskonale rozumie oraz z zasady nie ma nic przeciwko. Ciężko mi sobie wyobrazić, że miałby ale jednak lekka nutka niepewności co do opinii świata na mój temat turla się w podświadomości. Nic nie poradzę na to, że kobiety są o wiele bardziej urocze, miękkie i pociągające niż doskonała większość męskiej populacji, a poza tym nie drapią mojej alabastrowej skóry, co ma ogromne znaczenie. Czy mogę zatem czuć się usprawiedliwiona?
Bo jak nie to będę zmuszona zaprzestać spożywania czerwonego wina, a tego bardzo nie chcemy, bo rzeczywistość bez czerwonego wina jawi mi się dość nieznośnie pomimo lawinowo rosnącej jakości życia i poziomu endorfin w krwiobiegu.
Rozgrzeszonko jakieś, plz?

Zwłaszcza, że odbyłam byłam pokutę przecież!
Tak, ponownie świat się kończy oraz schyłek czasów nadchodzi, gdy Caerme, z własnej woli, bez okazji ślubnej czy pogrzebowej, zgadza się bez spazmów na uczestnictwo w niedzielnych obrządkach religijnych. Co się z tobą dzieje dziewczyno? Hormony psia ich mać. Ale to byli Dominikanie, jakaś inna kasta oraz intelektualna przyjemność. Taki kościół to ja jestem nawet w stanie zaakceptować, zrozumieć sens istnienia oraz pochylić z uznaniem blond główkę nad brakiem indoktrynacji totalnej. Taki kościół, pozbawiony pierdół w osobie walki o krzyż, zwalczania żydokomuny oraz nienawiści rasowo-narodowej ubranej w szkarłatny ornat miłości, taki kościół dający w zamian historie o podziwianiu kosmicznej przeszłości sprzed tysięcy lat za pomocą teleskopu Hubble'a, otwiera pole do dyskusji o wieczności i sile sprawczej wszystkiego. Pokornie przyznaję, że w takim kształcie mitologia dla dorosłych i dzieci w wieku szkolnym może mieć ewentualny pozytywny wpływ na rozwój duchowy i kręgosłup moralny społeczeństwa.

Po takich rewelacjach wysłanych w kierunku Białki Tatrzańskiej zaobserwowałam SZACUN mknący światłowodami w kierunku sprawcy zdarzenia. Niebezpodstawny.

A MyLovingMother jest istotą genialną i wszyscy razem czapki z głów. Skubana SAMA nauczyła się jeździć na nartach! Wystarczył jej krótki instruktaż na dywanie w salonie pt. Mamusiu kochana pługiem jeździmy TAK (tu Caerme prezentuje klasyczną pozycje Do Pługa!). Wypożyczyła nartki, zapięła, potrenowała, a kilka godzin później zatrudniony pan instruktor stwierdził, że nie ma pytań i że czas na większą górkę oraz odrobinę wiatru we włosach pod kaskiem. Duma mnie rozpiera ale w ostateczności po kimś te genialne geny mam, nie?

Pospałabym.
Ilość radości i przyjemności każdego potrafi zwalić z nóg, a czekająca w narożniku bakteria czy inny wirus każą się ogarnąć i przystopować na chwil parę. To rzucanie we mnie śnieżkami naprawdę było nie na miejscu, ja mam chore płuca na litość! Zero zrozumienia w tym otoczeniu. Poor me oraz czekają mnie ognie piekielne.
Ale coś czuję, że mogłabym tam spotkać całkiem sporo ciekawych ludzi ;)

Ilustracja muzyczna będzie później, gdyż teraz to ja będę pracować.

New 30 Day Song Challenge
Day 12. Song that has to be played LOUD - oczywiście darcie mordy w samochodzie ;)

4 komentarze:

Kot Pik pisze...

Ode mnie, jako niezależnego obserwatora całowań, również dostajesz rozgrzeszenie;)
A przestać pić czerwone wino nie próbuj, tym bardziej, że dziś zamierzam się spić nie bardzo na wesoło i przydałby się ktoś do towarzystwa...

Caerme pisze...

O nie, ja do piątku ani kropelki! :D Wybacz że cię opuszczam w nieszczęściu ale ja mój ustrój mówi dość! ;)

Anonimowy pisze...

Kocie Pik ja za to "jestem na tak"... podążając za wpisem kumpla...
"Jaki masz dziś humor - dobry czy zły??"
"Oba - odpowiedział po namyśle".
;)

onemoretime pisze...

Produkcję przyjaciółek po picia wina czas zacząć.

Prześlij komentarz