czwartek, 29 grudnia 2011

Na pokuszenie

Nagle wszystko ucichło.
Otwieram szeroko oczy ze zdumienia, wytężam zmysły, zmuszam je do pracy, choć całą energię życiową pochłania proces trawienia, wykonuję nadludzki wysiłek analizy ciągów przyczynowo-skutkowych. I nic. Nie ma błędu w zapisie.
Ale ta cisza nie daje mi spokoju, bo wiem, że tym razem to nie calm before the storm. I tak sobie myślę, że to całkiem niezwykłe i dawno zapomniane uczcie.
Ta cisza przenika kolejne warstwy. Niczego się nie boję.
Jak to się stało, kiedy, gdzie przyczyna wszystkiego?

Dłoń na policzku, na karku, na drążku zmiany biegów.
Trochę tak, trochę także determinacja.

Trzeci dzień snuję się niemrawo z kąta w kąt, nie marnuję energii, nie nadużywam funkcji mózgowych, sobie jestem. Nie robię nic konstruktywnego, energicznego (poza wymachiwaniem nóżkami w takt skocznych rytmów, gubiąc po drodze nadmiar kalorii), przesypiam dwanaście godzin na dziwnych farmaceutykach do tego nie przeznaczonych i wcale nie czuję żebym odpoczywała.
Jeszcze tylko pół roku dziewczyno. Sześć miesięcy, może dziewięć.
Niech będzie ten termin ciążowy, akurat żeby przygotować się na rewolucyjne zmiany.

A zamiast mózgu dlaczego jest wata? Dlaczego za każdym razem, gdy chcę ostatnio coś napisać wychodzi marny bełkot?
Pewnie dlatego, że przesadnie dużo mówię do zewnątrz, do świata, a nie przyzwyczajonam. Swoją drogą to ciekawe czy można mieć dobowy bądź miesięczny limit słów. Ja chyba mam. Jakąś nieprzekraczalną dawkę, powyżej której wszystko staje się nieznośnym paplaniem bez sensu. A my tego bardzo nie lubimy przecież.

Dlatego za sekundę zapakuję swoje nędzne zwłoki pod ciepłą kołderkę i całą swoją uwagę poświęcę zagadnieniu Złego, kuszącego nędzny gatunek ludzki. Ilość słów na stanie należy systematycznie uzupełniać, a im lektura ciekawsza tym słów do rozdania więcej.


New 30 Day Song Challenge
Day 7. Song you hate
Bardzo lubię Pana Robbiego ze względów przeważnie sentymentalnych ale tego co tu poniżej nie znoszę organicznie.

5 komentarze:

Kot Pik pisze...

To apropo zgłębiania złego - http://www.youtube.com/watch?v=-og87crqsCE ;)

Bohaterpozytywny pisze...

Czyta się dobrze, bełkotu nadmiernego nie odnotowałam u Cię :)
A silniczek chyba się każdemu czasem przegrzewa i odmawia sklecania literek w słowa.
Dlaczego rewolucja za 6 miesięcy lub ciążowo? Ciekawam, bo u mnie właśnie rozpoczęta po kilku miesiącach nastawiania się :)

st.w. pisze...

cetyryzyna?

Caerme pisze...

@Kocie - może być ;)

@Bohaterko - bo najwyższa pora ale nie aż tak najwyższa żeby w trybie natychmiastowym, wybieram drogę na chłodno ;)

@St.w - to nie to ale może warto spróbować.

Bohaterpozytywny pisze...

Lepiej spróbuj rewolucji - daje wszechstronny zachwyt ;) w sposób naturalny i za darmo (z reguły)

Prześlij komentarz