niedziela, 6 listopada 2011

W moich słowach słoma czai się

Właśnie ubiłam muchę i jest mi z tego powodu ogromnie żal. Jednak to stworzenie boże, gdyby tylko nie łaziło irytująco po moim monitorze i nie zostawiało w rogach ekranu LCD małych, czarnych kropeczek, to może bym darowała. W sumie to co mi taka mucha, niech sobie żyje.
Tak jak motyl.
Od tygodnia w domu mieszka Paź Królowej. Nikt nie ma sumienia wypuścić go w zbliżającą się zimę i minus jeden przy gruncie. Więc mieszka sobie. Budzi co rano obijając się o ściany sypialni domownika u którego losowo wylądował na noc. Jeżeli ktoś wie jak się karmi motyle to ja bardzo chętnie przyjmę taką wiedzę.
Tylko pospieszcie się bo on mi wygląda na starego, ten motyl.

Poruszona dogłębnie serialem, o czwartej nad ranem, zgodnie z najnowszym harmonogramem dobowym, zastanawiałam się co ja bym powiedziała takiemu specjaliście i czy przypadkiem rzeczywiście nie powinnam się wybrać.
Bo oduczyłam się gadać, komunikacja wewnętrzna jak i zewnętrzna ma ubytki na światłowodach nie do przeskoczenia.
Bo ja się boję Panie doktorze.
Boję się, że nigdy w życiu nie stanę u stóp Himalajów albo że stanę ale bez dodatkowej pary zmysłów, pomagającej wypośrodkować wrażenia, uzgodnić zeznania. Nie lubię patrzeć jednym okiem, niby widać tak samo ale pole widzenia jest nadmiernie ograniczone. Nie mam pojęcia czemu nie miałabym pojechać do Afganistanu albo do Tybetu ale to wcale nie przeszkadza mi się bać.
Boję się Panie doktorze, że zwariuję. Tak, maluję rzęsy czarnym tuszem o siódmej dziesięć rano, zakładam sweterek i obcisłe spodnie, na to wszystko maskę z promiennego uśmiechu (bo taka piękna jesień), sympatii i zaraźliwej energii, wychodzę, dumna z siebie jak nie wiem, wprost w zimne, poranne powietrze i … czuję, że jeszcze jedna chwilunia, a eksploduję jak mały granat. Mocując się z zamkiem od furtki biorę trzy głębokie wdechy i uspokajam nawałnicę.
Panie doktorze, jestem zmęczona i wszystkiego się boję z tego zmęczenia, weź coś ze mną zrób bo mam wielką ochotę walić głową w ścianę z bezsilności i bezsensu.

Soundgarden i Chris Cornell koncertowo w słuchawkach i przynajmniej wiem, że coś jest warte tego żeby jeszcze, cholera, zaczekać, poczekać, przeczekać w formie przetrwalnikowej, aż znów będzie się chciało oddychać kurzem i ciepłem tysiąca ludzi w dusznej sali koncertowej.
Oddychać w ogóle.
Poczuć coś.

Demony mnie obsiadły.

11 komentarze:

Bohaterka pisze...

A motyle nie jedzą nektaru kwiatów? ;-) mi też parę dni temu, rano, zaczął nagle latać wokół głowy, rusałka pawik, jakby chciał na siebie zwrócić uwagę, a potem poleciał do okna. Chciał, to dostał wolność

Serial też oglądam ;) dobry

Może lubisz się bać?...

Mandarynka pisze...

Ale zaraz, polską wersję robisz?? Bejbe! Oryginał!! to się nie umywa, niezależnie od obsady aktorskiej. Dialogi i konstrukcja psychologiczna postaci w wersji amerykańskiej sto razy lepsza. Jako tv-series junkie powiem tak - filmy pełnometrażowe w stanach są od zarabiania kasy, a seriale są po to, żeby się filmowcy spełnili artystycznie ;)))

W każdym razie i tak się cieszę, że mnie posłuchałaś:) chodzę i zarażam tym serialem, dziś dostała mama i przyjaciółka, od obydwu dostałam takiego smsa, jak od Ciebie :D

Caerme pisze...

@Hero - zapytałabym cioci Wiki ale on chyba w niewoli i tak nie będzie jadł, poza tym skąd ja mu nektar tera wytrzasnę ;)
Nienawidzę się bać.

@Mandi - zostawiłam z rana oryginał do ściągania, na wieczór będzie jak znalazł więc nadrobię te ewidentne braki ;) Ale skoro mówisz ze sto razy lepszy to znaczy że dziś raczej nie pośpię ;)

Mandarynka pisze...

porzuć natychmiast polskie wersje, Radziwiłowicz przy Byrnie jest cienki jak szczypiorek. Janda też ciut zbyt dramatyczna, a o Beli w ogóle się nie wypowiem, bo to nie jest aktorka.

Kot Pik pisze...

A no właśnie - niby dlaczego miałabyś nie pojechać albo nie stanąć z dodatkową parą?
Pojedziesz, staniesz.
Poczujesz.

Caerme pisze...

@Mandi - TAK JEST PANIE GERERALE! ;)

@kot -no właśnie niby dlaczego nie. Nie ma żadnej przyczyny poza mną samą.
Czyli gorszej nie da się znaleźć, sic!

G! pisze...

Hmmm...moze byc inspirujace...to ktora wersje mam w koncu sciagac...polska czy angielska? ...jakis sprawdzony torrent?

Mandarynka pisze...

angielsko!

G! pisze...

Aha...a torent?

Mandarynka pisze...

mhm torrentz.eu - to jest multiwyszukiwarka, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi ściągnęła fejka.

Caerme pisze...

http://isohunt.com/ - ja ta polecam, są opinie o torrentach, więc wiesz czy nie ściągasz śmiecia.

Prześlij komentarz