Kraków nie po raz pierwszy stał się moim miejscem ucieczki od rzeczywistości. Zadziwiające jak klimat tego miasta na mnie działa. Prawie jak transfer w czasie i przestrzeni. Nabieram w płuca tamtego powietrza i na chwile znika wszystko, jest tylko atmosfera i ja.
Myślę nad przyczynami takiego stanu rzeczy ale chyba każdy ma w świecie swoje magiczne miejsca, nie wiem dlaczego dla mnie jednym z nich jest właśnie to miasto.
Może dlatego, że tak różne od ukochanej przeze mnie Warszawy, może ze względu na magiczne zakamarki jak ten z trzeszczącym starym łóżkiem w Alchemii nad którym wisi obraz świętej rodziny z barankiem do złudzenia przypominającym moją Tajgę. Łóżko bardzo polecam do sennych rozmów nad ranem.
Polecam też Kraków jako cel ucieczki.
Spoglądając na to miasto z perspektywy tarasu wielkości małego boiska zatęskniłam za światem. Zapach truskawek i ziół, błyszczące oczy zebranych i uradowanych, a także nieinwazyjna obecność anioła stróża uznałam za polowy szpital dla ofiar wojny i przemocy w rodzinie.
Udało mi się, na mgnienie oka, zapanować nad czarną bezdenną dziurą w która się zapadam o szóstej trzydzieści każdego poranka i zatęsknić za życiem.
Nie mogę powiedzieć że zbieram siły, nie mogę powiedzieć, że widzę gdzieś choć cień końca.
Ale ciągle jestem, obok życia, poza wszystkim ale jestem.
Zderzyłam się z pociągiem towarowym. Pociągi towarowe mają to do siebie, że nie czują, nie myślą, pędzę we wskazanym kierunku, a to co staje na ich drodze przerabiają na mielonkę.
A dziecko wybiegło tej lokomotywie na spotkanie z otwartymi ramionami.
Widzicie tą twarz? Gdy dziecko uświadamia sobie, że to nie różowy miś do przytulania tylko żelazna maszyna, zziajana, zdyszana.... i za chwilę zrobi z dziecka pasztet konserwowy?
Ha! Jestem pasztetem!
Cóż za piękne podsumowanie.
W sam raz na dziś.
42 kg, nowy rekord świata.
Pasztet w stanie zaniku.
Z kością.
2 komentarze:
gorzej, gdy w Krakowie się mieszka i od niego czasem chce się uciec :) ale na szczęście góry mamy blisko.
A także skały wspinaczkowe w zasięgu ręki ... zazdraszczam nieodmiennie. Milo Cie tu widzieć ;)
Prześlij komentarz