Z największą przyjemnością wydłubałabym sobie mózg łyżeczką do herbaty, żeby zaprzestał zadręczania mnie ciągłymi migawkami.
Mam totalną awarię wszystkich mechanizmów obronnych. Rdzenie mi się przegrzewają!
Ciekawe na jakiej podstawie wnosiłam, że silna ze mnie jednostka. Doprawdy było to wielce nieprzemyślane i naiwne myślenie magiczne.
Ale mniejsza o to.
Wybrałam się w sobotę do szkoły z największym bólem i z wizją marnowania kolejnych godzin mojego cudownego życia. Zanim dotarłam na miejsce prawie rozbiłam auto, bo mózg mi wyłączył opcję rejestrowania pojazdów pozostających w ruchu, następnie zarysowałam zderzak na parkingu, bo mózg wyłączył mi prawidłową ocenę odległości, wpadłam obcasem w kratkę o włos nie łamiąc przy tym nogi, bo mózg już zupełnie dał za wygraną pozostawiając pole do popisu narastającemu roztrzęsieniu, po czym dowiedziałam się, że zajęcia mam w przyszłym tygodniu co jasno wynikało z planu na który patrzyłam nie dalej jak godzinę temu. W ramach podsumowania rozbeczałam się na ławce w parku kompletnie rujnując wszelkie zabiegi upiększające, które poczyniłam z rana.
Nooo kurde, no,...
Postanowiłam, że dopóki nie ustabilizuje mi się puls będę ukrywać się przed światem.
EDIT
A jak już mi się wszystko ustabilizuje, oraz nawet jeżeli nic się nie ustabilizuje to ja już wiem gdzie koniecznie powinnam się zapędzić.
Atlanterhavsveien czyli Autostrada Atlantycka.
Taki przejazd z Bergen do Averoy wzdłuż fiordów, a następnie ośmioma budzącymi pełną grozę mostami od wysepki do wysepki to chwilowo obiekt moich marzeń.
Dodając do tego transfer do Bergen za kilkanaście/kilkadziesiąt nowych polskich dzięki uprzejmości WizzAir robi mi się ciepło na samą myśl, że jest to absolutnie do zrobienia w te wakacje!
Tylko że chyba jednak wolałabym nie sama zważywszy na moje ostatnie ekscesy za kierownicą. Jacyś chętni na przejażdżkę i kilka dni w Bergen?
Otwieram listę społeczną.


1 komentarze:
oż w mordę, ale tam pięknie...
ja Norwegię co roku odkładam na kolejny rok, bo nie chcę jechać tylko na weekend w Oslo, marzy mi się solidne zjeżdżenie tego kraju, Lofoty i tak dalej. westchnęła ciężko i dolała sobie wina.
Prześlij komentarz