Gdzie jest moje zasilanie, ja się grzecznie pytam.
Jeść i spać, nic więcej nie potrzebuję, nic więcej nie chcę, milczcie do mnie wszyscy i dajcie święty spokój. Wyłączam telefon, zamykam komputer, znikam sobie w sobie, kwiecień chętnie bym przespała, tak jak ten nieszczęsny wrzesień.
Kurwa.
Powinnam się rozejrzeć, zastanowić, ale nie mam siły. Nie mam motywacji. Nie mam napędu, elektrownia zawiesiła dostawy paliwa, a przed nosem wyrasta nowa ściana, którą jak nie głową to górą, ale jakoś pokonać trzeba. Obecnie wydaje mi się zbyt solidna i zbyt wysoka, poszłabym naokoło, a najlepiej została po tej stronie, po co szukać guza.
Gdzie tam.
Nawet szukanie map po internetach nie pomaga na bezwład, a skoro to nie pomaga to nic nie pomoże, przetrwać, przeczekać, przeczekać trzeba mi i hui.
11 komentarze:
więcej sił żeby żyć...więcej
"Cza" Ci pooglądać Alicję w Krainie Czarów. Rzecz o motywacji! Bardziej bardziej.
Alicja Alicją, też dobra, ale przeczekanie faktycznie bywa najlepsze nieraz.
Pooglądam z przyjemnością, tym bardziej, że Alicja to me drugie imię ;)
Na koncertaaaa!
Prawda? :)
Ale brzydki ten szablon odpowiedzi ;(
Rekonstrukcja blogusia zbliża się wielkimi krokami, tak.
Się zbliża, zdecydowanie, tylko blogger jest be. Na bloxie załóż, kurna chata ;)
no f'way!:D
Pierdolenie ;P
Byłoby prościej, cholera. Bloger jest dupny.
Caerme, leeeeeeeż. Poooooleeeeeż i spróbuj nie myśleć :) albo najprostszą drogą - na co banalnego mam ochotę?
A miejsca-bloga nie zmieniaj, tak się będą wszyscy przenosić w tę i z powrotem, bez sensu :)
Prześlij komentarz